Opinie Użytkowników
CYLINDRÓW FARAONA



Droga Pani Tereso,w pierwszych słowach chcę wyrazić mój zachwyt wspomnieniem naszego spotkania w Krakowie. Długo pozostanie w pamięci wrażenie, jakie wywarła Pani osoba, profesor Kowtun i oczywiście cylindry faraonów. Cylindry działają rewelacyjnie, już wypróbowałem ich działanie na trzech osobach: mnie, żonie i teściu. Mnie pomagają wejść w dotychczas nieosiągalny stan medytacyjny, żonie i teściowi unormowały ciśnienie tętnicze. Teść mający poważne kłopoty z widzeniem zauważył już po jednym seansie wyraźną poprawę wzroku. Jestem szczerze wdzięczny "przypadkowi", że zetknął nasze osoby. Mam pewność, iż to spotkanie będzie miało długi i owocny ciąg dalszy.(...)
Jeszcze raz składam serdeczne podziękowania za zaufanie i pomoc,

pozostaję z poważaniem

Tomasz K. Rzeszów



Moje spotkanie z Cylindrami Faraona.
Z zawodu jestem mechanikiem samochodowym z cylindrami po raz pierwszy spotkałem się na kursie.
Zafascynował mnie ten temat a w szczególności cylindry faraona i ich działanie na mojej osobie po kilkakrotnym używaniu w czasie kursu.
Odczułem ich działanie oczywiście pozytywne.
W czasie wykładów prowadzonych przez Panią Teresę Sękowską nabyłem bardzo dużą wiedzę na temat cylindrów oraz sposobu ich używania za którą jestem wdzięczny.
Bardzo dobrze by było gdyby więcej było takich kursów na temat używania cylindrów z jak największą liczbą uczestników.
Dzięki kursom można pomóc jak największej ilości osób cierpiacych na różne choroby.
A w szczególności wielu osobom pomogłoby w rozwoju duchowym który polecałbym każdemu.
Przy okazji chciałbym podziękować Pani Teresie za ogromny wkład pracy włożony w sprawę Cylindrów Faraona

Mieczysław B. Zielona Góra



Szanowna Pani Tereso.

Od dnia zakupu Cylindrów Faraona, stosuję zabiegi każdego dnia wspólnie z żoną i jesteśmy mile zaskoczeni efektami jakich doznajemy. Od lat cierpiałem na nadciśnienie. Od czasu stosowania Cylindrów samo się uregulowało i waha się w granicach 140 na 90, mimo mojego wieku - 66 lat. Znikły wszelkie dolegliwości: ból kręgosłupa i głowy. Zmniejszyły się w znacznym stopniu żylaki na nogach i tu też ból ustąpił. Wspólnie z żoną staliśmy się bardzo sprawni fizycznie. Czujemy się cudownie.
Pani Tereso, jesteśmy wdzięczni za otrzymaną wiedzę dotyczącą stosowania Cylindrów Faraona.
Polecamy je wszystkim, którzy mają problemy ze zdrowiem i są zagubieni w swoim życiu. Cylindry Faraona to skarb.

Stefania i Henryk Ż. Oborniki



Cylindrów faraona używam od czasu pojawienia się pierwszych egzemplarzy w Polsce. Jako jeden z pierwszych w kraju pasjonatów tematu, wielokrotnie doświadczyłem ich pozytywnego oddziaływania w przeróżnych sytuacjach. Uogólniając:
- potwierdzam duże prawdopodobieństwo pozytywnego wspomagania przez cylindry procesów przemiany materii i harmonizacji organizmu ( przestałem praktycznie korzystać z konsultacji lekarskich, z wyjątkiem stomatologicznych, a z pojawiającymi się dolegliwościami przy pomocy Cylindrów - radzę sobie w większości zupełnie dobrze).
- potwierdzam ich pozytywne oddziaływanie przy zastosowaniu w przypadku konkretnych dolegliwości i stanów chorobowych
Odnoszę również wrażenie (zjawisko trudno mierzalne), że mogą znacząco wpływać na zjawiska kształtowania się i doskonalenia stanu samoświadomości człowieka, ułatwiającego poruszanie się mu w dostępnej tu i teraz rzeczywistości...
Dlatego z pełnym przekonaniem mogę polecić je przyszłym użytkownikom, prosząc oczywiście o wcześniejsze zapoznanie się z tematycznie związanymi materiałami : artykuły w czasopismach ezoterycznych i strona internetowa Cylindrów Faraona.
Z należnym szacunkiem,

Mikołaj
jacipowiem@gazeta.pl



Wiele lat temu stałam się szczęśliwą posiadaczką Cylindrów Faraona. Nie będę opisywać szczegółowo przeżyć związanych z ich stosowaniem. Pewne jest, że pomagały wielokrotnie mnie, mojej rodzinie i innym osobom, aż w końcu zostały mi ukradzione. Niech służą potrzebującemu.

Teraz mam następną parę Cylindrów. Dzięki nim znacznie wzrósł mój potencjał świadomości i zdolności parapsychiczne. Mam poczucie siły, zdrowia, spokoju i bezpieczeństwa. Pomagam też wielu potrzebującym. A Cylindry po prostu leżą po obu stronach mojego łóżka. I to zupełnie wystarcza, bo w moim przypadku w ten sposób też pobieram energię z Kosmosu. Cylindry pomogły mi nie tylko na planie duchowym. "Dorwała" mnie rwa kulszowa. Ból był potworny. Po konsultacji z Panią Teresą Sękowską dostałam szczegółowe instrukcje jak w przypadku tej dolegliwości stosować Cylindry METODĄ POLARYZACJI. Po trzech dniach bóle minęły bezpowrotnie. Oprócz tego, że mam wykształcenie muzyczne zajmuję się także profesjonalnie malarstwem. Od czasu używania Cylindrów zdecydowanie wzrosły moje zdolności artystyczne, a co najdziwniejsze, w każdym nieomalże obrazie pędzel "sam" domalowuje prawosławne kopuły i kopułki. No tak : przecież Cylindry zostały zrekonstruowane w Sankt Petersburgu, więc ich energie łączą się z duchowością tego miasta.
Gorąco polecam każdemu stosowanie Cylindrów Faraona. Pomogą z pewnością w utrzymaniu dobrego zdrowia, ale mogą też przynieść nieoczekiwane rezultaty na ścieżce rozwoju duchowego.

Maria G. - Kraków




Opinie Kursantów:



W roku 1997 wiosną zakupiłem cylindry faraonów. jesienią tegoż roku poszerzyłem swoją wiedzę o nich - otrzymując nauczani i instrukcje, jakich udzieliła mi szanowna pani Teresa Sękowskiea, a później sam mistrz prof. Włodzimierz Kowtun - zostałem uhoronowany "certyfikatem nr 001291" upoważniającym mnie do stosowania wśród osób zgłaszających się do mnie na zbiegi masażu czy bioenergoterapii lub świecowania uszu.

Z początku większość osób namawianych do trzymania tych cylindrów podchodziło do tematu bardzo sceptycznie. Jednak z upływem czasu dochodziło do sytuacji, gdzie te osoby przypominały mi abym dał do trzymania te celindry. stwierdzały w większości te osoby, że w miarę wydłużającego się czasu trwania zabiegu zaczynają czuć słabe lub silne mrowienie w dłoniach, a po jakimś upływie czasu zauważyły, że następowała poprawa samopoczucia.
Podobnie działanie następowało u osób, które miały specjalistyczne zastosowanie cylindrów w różnych ich układach bezpośrednio na ciele w wielu przypadkach chorób czy narządów.
Różne układy cylindrów stosowane bezpośrednio na ciele wykonywałem zgodnie z otrzymanymi zaleceniami w trakcie okresowych instrukcji udzielanych przez szanowną panią Teresę i kilkakrotnie od samego prof. W. Kowtuna.
Nie twierdzę, że cylindry te spowodowały całkowite wyzdrowienie pewnych osób. jednak stwierdzam, że były bardzo pomocne jako dodatek uzupełniający do innych stosowanych terapii.
Cylindry faraona stosuję jako uzupełnienie po zabiegach głównych takich jak masaż, bioenergioterapia, świecowanie uszu.

Uzadsadnienie stosowania cylindrów faraonów.
Akumulatory samochodowe i inne posiadają dwa bieguny "+" i "-" - w naszym przypadku elektrodą plusową jest cylinder miedziany, a elektrodą ujemną cylinder cynkowy, natomiast rolę elektrolitu spelnia w naszym organizmie krew.
Jeżeli akumulator jest słabo naładowany będziemy mieli kłopoty z uruchomieniem np. samochodu.
Jeżeli akumulator będzie dobrze naładowany nie będzie kłopotu z uruchomieniem jakiegoś silnika.
Podobnie jest z naszym organizmem - stosując cylindry faraonów powodujemy uzupełnianie ładunków elektrycznych w naszym ciele, jeżeli wskutek zmian zaistniałych chorób zmniejszyła się ich pojemność.

Lucjan P.



W sierpniu 2005 zaliczyłam Kurs używania Cylindrów metodą polaryzacji. Moje pierwsze spotkanie z Cylindrami Faraona miało miejsce około siedmiu lat temu i było bardzo silne: gdy po raz pierwszy wzięłam Cylindry do rąk natychmiast odczułam uderzenie energii w kręgosłup i fizycznie czułam jakby ktoś go wewnątrz czyścił, a ciało pokryło się potem.( byłam wtedy bardzo zmęczona po nieprzespanej nocy). Najwyraźniej czułam jak z głowy, a potem z ciała zostało usunięte całe zmęczenie. Znikło napięcie mięśni, a widzenie stało się jakby jaśniejsze. To tak jakby ktoś zdjął mi mgiełkę z oczu. Wtedy Cylindry nie były jeszcze moją własnością. Zetknęłam się z nimi w sklepie ezoterycznym i poprosiłam – jako potencjalny klient – abym mogła wypróbować ich działanie. Tak jak już wspomniałam – przeżycie tego "pierwszego kontaktu" było tak silne, że po prostu nie mogłam o niczym innym już myśleć. Zawsze znalazłam pretekst, żeby znaleźć się w sklepie ezoterycznym i choć przez chwilę popatrzeć na nie. Bardzo pragnęłam mieć te przedziwne energetyzatory i po kilku miesiącach przyszedł ten moment, że znalazły się pieniądze i stałam się szczęśliwą posiadaczką CYLINDRÓW FARAONA. Moja rodzina odnosiła się do nich z rezerwą, ale ja się tym wcale nie przejmowałam. Zaczęłam sama z nimi eksperymentować. Zbyt często ich nie używałam. Głównie po całym dniu ciężkiej pracy- gdy odczuwałam ogromne przemęczenie i zbyt duży ubytek energii. Cylindry wtedy bardzo szybko mnie regenerowały. Jestem ekonomistą, pracuję normalnie w biurze, ale również i głównie wieczorami: pomagam potrzebującym ludziom jako bioterapeuta i Mistrz Reiki. Zajmuję się wspomaganiem w leczeniu od ponad dwudziestu lat. Ponieważ moja wiedza na temat właściwości Cylindrów była bardzo mała, nie stosowałam ich moim pacjentom działając energią bioterapii. Po przejściu kursu stosowania Cylindrów metodą polaryzacji wiedziałam, że mogę włączyć je do mojego leczenia. Chcę nadmienić również, że zgodnie z instrukcją stosowania (dołączoną do każdego kompletu Cylindrów) to co tam jest napisane o likwidacji tak zwanego SYNDROMU TRANSKONTYNALNEGO - doświadczyłam tego na sobie: rok temu poleciałam do Stanów. Po 11-stu godzinach lotu byłam na miejscu. Zaraz po wylądowaniu rodzina zabrała mnie do domu, gdzie niezwłocznie wzięłam Cylindry do rąk. Mój organizm bardzo szybko się zregenerował i już po ośmiu godzinach od mojego przylotu wsiedliśmy w samochód i odbyliśmy następną dla mnie podróż jadąc 10 godzin nad Niagarę. I naprawdę nie czułam zmęczenia !!! I podczas całego pobytu w U.S.A. nie miałam problemu z przestawieniem się na inny czas. Dziękuję serdecznie pani Teresie, że powiadomiła mnie o kursie, na którym nauczyłam się metod stosowania Cylindrów w różnych sytuacjach życiowych – przede wszystkim – zdrowotnych. Kurs był wspaniały! Wiedzy wspaniałej dużo. Dzięki temu myślę, że będę mogła nieść ludziom więcej pomocy. I to tym najbardziej potrzebującym. Bardzo dziękuję. Z szacunkiem,

Barbara R. z Warszawy



Jestem górnikiem Zagłębia Miedziowego, od dwóch miesięcy na emeryturze. Jestem Mistrzem Reiki. Moje spotkanie z Cylindrami Faraona zaczęło się przy przeglądaniu w internecie stron medycyny niekonwencjonalnej. Wtedy znalazłem Cylindry. Kiedy ujrzałem je na ekranie monitora to już wiedziałem, że będą moje! Natychmiast zadzwoniłem do Pani Teresy i wpisałem się na listę oczekujących. Wkrótce stałem się posiadaczem Cylindrów Faraona i zacząłem je aplikować moim pacjentom łącząc je z zabiegami Reiki. Uprzednio, gdy jeszcze nie miałem Cylindrów energia Reiki działała na moich pacjentów 2- 3 dni, potem "uciekała". Natomiast gdy pacjent miał zaaplikowane Cylindry, energia Reiki zostawała zatrzymana w organizmie. W sierpniu 2005 wziąłem udział w KURSIE Polaryzacji w Przeźmierowie i poznałem nową metodę stosowania Cylindrów polegającą na różnym ich układaniu w różnych punktach ciała. Najważniejsze było chyba poznanie przeczyszczania czakramów. Przekonałem się, że łączenie tych dwóch metod (fuzja Reiki - Cylindry), okazało się bardzo skuteczne. Cylindry oczyszczają cały organizm z toksyn ( a tych nie brak ludziom chorym ), co u niektórych osób widać na dłoniach w miejscu trzymania Cylindrów – skóra jest zabarwiona ciemno szarym kolorem. U pani, która jest chora na raka po kilku zabiegach zniknął odór spowodowany tą chorobą. Zniknęły uderzenia gorąca do głowy, ustąpił ból kręgosłupa, uregulowało się ciśnienie. Zniknęły bóle głowy. Pani stała się spokojniejsza. Inna Pani , też chora na raka, po wzięciu chemii była bardzo osłabiona. Po kilku zabiegach z Cylindrami była natychmiast doładowana i mogła normalnie funkcjonować. Bardzo dużo dał mi KURS, dzięki któremu mogę więcej, lepiej i efektywniej pomagać ludziom.

Jerzy Rębisz



Z zawodu jestem ekonomistką. Moje pierwsze informacje o Cylindrach pochodziły z artykułu zamieszczonego w "Czwartym Wymiarze" w roku w roku 1998, może wcześniej. Przeczytałam go z wielkim zainteresowaniem, ale decyzja o zakupie Cylindrów przyszła dopiero 5.05.2005 roku. Widocznie musiałam dojrzeć. Ponownie trafiłam na informacje o Cylindrach w majowym numerze "Nieznanego Świata", a później na stronę internetową Pani Teresy i po zapoznaniu się z całym zaprezentowanym tam materiałem wiedziałam, że Cylindry są dla mnie! Wkrótce już były moje! U siebie stosuję je od końca maja 2005. Jak na mnie działają? Mogę powiedzieć, że doskonale doenergetyzowują. Mam nadzieję, że przy dłuższym stosowaniu pomogą wyleczyć moje dolegliwości. O ich skuteczności przekonam się gdy będę ich używać na zasadzie metody POLARYZACJI, jaką poznałam na KURSIE.
Oprócz mnie Cylindry używa także mój mąż i jego odczucia są podobne. Mrowienie, a później wyraźne pulsowanie w dłoniach, aż cylindry staną się prawie gorące. Ponieważ oboje jesteśmy otwarci sądzę, że nasza przygoda z Cylindrami dopiero się zaczęła. Oboje z mężem jesteśmy Reikowcami po drugim stopniu, po Silwie- kursie podstawowym. Mąż po kursie masażu Shiatsu, a ja po kursie Tai-chi i kursie o kamieniach. Na co dzień praktykujemy jogę i rytuały tybetańskie.
Mąż z zawodu jest prawnikiem pracującym podobnie jak ja w organach państwowych, więc nasze zainteresowania nie mają nic wspólnego z wykonywaną pracą.
Z niecierpliwością oczekuję na termin KURSU II-go stopnia, ponieważ otrzymam na nim dodatkową wiedzę stosowania Cylindrów, opartą już na nowych doświadczeniach i wynikach i będę mogła stosować ją praktycznie dla najbliższych osób.

Aleksandra K.



Moje spotkanie z Cylindrami Faraona.
Z zawodu jestem mechanikiem samochodowym z cylindrami po raz pierwszy spotkałem się na kursie.
Zafascynował mnie ten temat a w szczególności cylindry faraona i ich działanie na mojej osobie po kilkakrotnym używaniu w czasie kursu. Odczułem ich działanie oczywiście pozytywne.
W czasie wykładów prowadzonych przez Panią Teresę Sękowską nabyłem bardzo dużą wiedzę na temat cylindrów oraz sposobu ich używania za którą jestem wdzięczny. Bardzo dobrze by było gdyby więcej było takich kursów na temat używania cylindrów z jak największą liczbą uczestników.
Dzięki kursom można pomóc jak największej ilości osób cierpiących na różne choroby. A w szczególności wielu osobom pomogłoby w rozwoju duchowym który polecałbym każdemu. Przy okazji chciałbym podziękować Pani Teresie za ogromny wkład pracy włożony w sprawę Cylindrów Faraona

Mieczysław Berbeka



Mam trzydziestkę na karku, solidne wykształcenie medyczne ( ukończoną farmację, biotechnologię, doktorat nauk medycznych ze specjalizacją - farmacji, ukończone kursy homeopatii ) i szerokie pole możliwości obserwowania ludzi - jako pracujący farmaceuta, turysta z zamiłowania czy jako pracujący pilot wycieczek czy też lokalny przewodnik miejski. Moje obserwacje i doświadczenia osobiste, jak również osób mi bliskich i innych spotkanych na mojej drodze - utwierdzało mnie nieustannie w uczuciu niedoskonałości, braku, pustki jakie nieuchronnie my, byty ludzkie, na ziemi napotykamy. Chęć pozostawienia za sobą owej "pustki" i osiągnięcia w życiu radości, harmonii, spokoju i pełni - popchnęła mnie w stronę poszukiwań filozoficzno-zdrowotno-ezoteryczno-holistycznych. Stało się to dość bolesnym życiowym "szturchańcem" dokładnie pięć lat temu. Dziś rozumiem, że czasem trzeba dostać takiego solidnego "kuksańca", by podążać dobrym szlakiem. I jestem losowi wdzięczna za ową "korektę", która naprowadziła mnie na niezwykłe spotkanie: CYLINDRY FARAONA przybyły do mnie internetową drogą jako efekt "surfowania" po ezoterycznych stronach internetu jesienią zeszłego roku. Po tygodniu przybyły do mnie pocztą kurierską i cieszyłam się, że będę mogła wesprzeć nimi moich schorowanych najbliższych. Rodzice stosowali je tylko na początku, za to babunia stała się ich wierną eksploratorką i czuła się świetnie. Sama stosuję Cylindry bardzo nieregularnie jako doraźne wzmacniające energetyzatory kiedy tylko znajdę chwilkę w mojej zabieganej codzienności. Wpływają ma mnie bardzo relaksująco i harmonizująco. Metoda oczyszczanie czakr, którą poznałam i po raz pierwszy zastosowałam na sobie w czasie KURSU w Przeźmierowie przeszła moje najśmielsze wyobrażenia i oczekiwania. Doznałam nie tylko harmonii i cudownego fizycznego samopoczucia, ale przede wszystkim "inwazji" , wspaniałych odczuć energii subtelnych ( o bardzo wysokich wibracjach ) których to działania miałam szczęście już doświadczyć w innych okolicznościach mojego życia. Doświadczenie "subtelne" - rzadkie, ale jakże cudowne, pozwala podsycić wiarę w to co niewidzialne. Pozwala wierzyć, że wszystko jest ze wszystkim związane, tworząc współistniejącą Całość- HARMONIĘ ISTNIENIA. Pozwala wierzyć, że nie ma przypadków, tak jak nie było przypadkiem, ze przyjechałam na ten "cylindryczny" KURS do Przeźmierowa, gdzie przeżyłam to cudowne doświadczenie. Jestem niewymownie wdzięczna. Dziękuję.

Dorota K.




Dalsze opinie w opracowaniu